#1 2012-02-26 12:00:39

 Firman

http://img513.imageshack.us/img513/8987/admingh.png

Zarejestrowany: 2011-03-15
Posty: 271
Punktów :   

Wywiady

"Rozmowy luźne- władca Nerph" autorstwa Firman (ID: 717) (Edytuj)  (Kasuj)
Firman: Spotykam się dziś z... nie skłamię, jeśli powiem, że znanym wszystkim graczom, szlachetnym, dostojnym etc. władcą Nerphem. A więc drogi Duchu... Wiele osób zdobyło już swe wymarzone tytuły, rynek pęka w szwach od wszelkiego ustrojstwa służącego do robienia innym krzywdy, lub niedopuszczania ich do własnej, cennej skóry. Gnomy narzekają na wampiry wypychające ich z rzemiosła a krasnoludy dalej kopią po kopalniach, co tylko pod kilof wlezie. Wszystko już się rozwinęło, a teraz spojrzenie Amorionu utkwiło w czymś ważniejszym. Igrzyska. Przez pewien czas, wielu graczy myślało, że nie będzie ich w ogóle, ze względu na ostre zmiany podczas Ery w mechanice rozgrywki. Ale jednak będą... Czy przez chwile władze naprawdę myślały nad zaniechaniem ich?

Nerph:Witam
Tak z grubej rury? Liczyłem że na początku zbudujesz ciepłą atmosferę wokół mojej osoby, rozwiniesz wątek szlachetności etc. Tymczasem od razu tak trudne, bo niewygodne, pytanie. Owszem, naprawdę uważałem, że w tej erze Igrzyska nie powinny się odbyć. Może nie tyle ze względu na ilość i zakres zmian, ile w odpowiedzi na styl ich wprowadzania.

Firman:A więc szlachetny, wspaniały władco, obrońco uciśnionych i słabych, jedyny sprawiedliwy w Erze zła i głodnych krwi gnomów i wampirzych mistrzów fachu! Czymże zawiniliśmy, iż bogowie pokarali nas takimi zmianami? A tak naprawdę... Zmiany faktycznie zostały wprowadzone w sposób, którego gracze się nijak nie spodziewali, a niektóre były dość... kontrowersyjne. Czym takie działania były spowodowane? Wielu graczy uważa, że wystarczyło z nimi poczekać, a później odpalić Erę Testową ze wszystkimi na raz, byśmy mogli się odnaleźć.

Nerph:No widzisz, od razu lepiej.
Odpowiedź jest prosta: oczywiście, że można było przetestować te zmiany w osobnej erze, jednak nie stało się tak z powodu błędnych założeń. Według mnie w pewnym momencie kraina stała u progu wielkiej szansy, pojawiły się osoby zdolne dużo dla niej zrobić, wyręczyć tradycyjnie nieobecnego Mahdiego. Bardzo szybko okazało się jednak, że nie ma zespołu, są jedynie indywidualności wprowadzające zmiany zgodnie z wyłącznie własną wizją, często w sposób wręcz utrudniający pracę pozostałym.

Firman:Słowem, ukochany władco miłosierny, pojawiła się grupka utalentowanych osób, problemem jednak okazał się fakt, że każda z nich miała inną wizje na przyszłość gry? Cóż, nie ukrywam, że najbardziej dostało się przez to graczom, ale rozumiem, że owe... praktyki, zostaną teraz zaniechane? Czy może to tylko moje złudne nadzieje?

Nerph:Wiesz co mówią o nadziei? Całkiem sporo, ale moją ulubioną częścią jest to, że zawsze umiera ostatnia.
Dlatego choć teraz nie jest dobrze i jeszcze przez jakiś czas pewnie nie będzie, sądzę iż prędzej czy później uda się zbudować nowy, tym razem funkcjonujący zespół.
A jeśli historia ma się powtórzyć... to już beze mnie.

Firman:To były dość... Brutalne słowa. Osobiście (choć podejrzewam, że mój pogląd podziela spora część graczy) mam nadzieję, że historia koła nie zatoczy, a ty, drogi władco, zostaniesz między nami. Ech, znów ta nadzieja...
Przejdźmy jednak do trochę bardziej przyziemnego tematu. Igrzyska... Czy z powodu zmian w grze, ulegnie także zmianom formuła igrzysk, czy możemy się spodziewać raczej tego co zwykle?

Nerph:Przyznaję, że przeszło mi to przez myśl, już taki paskudny mam charakter, jednak tak naprawdę chodzi o istotę Igrzysk. No bo pomijając kwestię mniej lub bardziej wartościowych nagród i tytułów oraz całej tej chwały opromieniającej czempiona i zwycięski klan... chodzi o to by zabić wszechogarniającą nudę. Dlatego teraz, gdy zdobyto już większość tytułów, nowa formuła turnieju ma przede wszystkim troszkę uatrakcyjnić przebieg tej imprezy. No i nikt nigdy nie twierdził, że zmiany są złe... o ile tylko komunikuje się je społeczeństwu.

Firman:A więc próbujemy uniknąć nudy i powtarzalności... Cóż, cel chwalebny, jednak... Na czy mniej więcej mają polegać te zmiany? Tak językiem przystępnym dla szaro burego gracza bym prosił...

Nerph:Ja tu się rozpiszę a tymczasem jeszcze dziś powinna pojawić się wieść z konkretami... i kto później przeczyta moje nudne wyziewy?
Powiem tylko, że złamiemy system opierający się wyłącznie mozolnym kumulowaniu punktów. Na pewnym etapie trzeba będzie po prostu pokonać konkretnego przeciwnika... a więc i mieć trochę szczęścia.

Firman:W takim razie zadam trochę inny typ pytań. Drogi Nerphie, wiele osób orientuje się w twoich działaniach na rzecz Amorionu i tak dalej i tak dalej, ale już mniej wie o tobie samym. Na przykład, czy kiedykolwiek pociągała Cię gra fabularna, a jeśli tak, to czy pisywałeś wtedy sesje i czy może wciąż pisujesz? Mechanika mechaniką, ale trzeba zadowolić każdą stronę graczy.

Nerph:No cóż, swoją przygodę z tego typu grami zaczynałem z zerową wiedzą na temat mechaniki, miałem za to spore doświadczenie fabularne, dlatego nazwałbym się wówczas... może nie bojownikiem o klimat, ale z pewnością jego wielkim zwolennikiem. Zresztą gra fabularna nigdy nie straciła dla mnie uroku, natomiast tutaj zawsze spoglądałem na nią z przymrużeniem oka, może ze względu na fakt, iż dominowały tu sesje z gatunku epickich przygód, równie epickich przygód w karczmie i... no cóż, epickich przygód damsko-męskich.
Nie powiem, od czasu do czasu jest to fajne, jednak nie samą epickością człowiek żyje.
No i w pewnym momencie zabrakło mi czasu i ochoty do gry fabularnej. Teraz to wraca.

Firman:Cóż, mogę szczerze powiedzieć, że ze mną było na odwrót. Trafiłem tutaj obeznany ze wszelkimi grami mechanicznymi, tyle tylko, że bez doświadczenia fabularnego. Miałem szczęście, że trafiłem z początku na ludzi wspaniałych, jeśli chodzi o sesje, choć zdaje sobie sprawę, że faktycznie, większość Amorionu, to niestety herosi i dumne amazonki, ale zawsze powtarzałem, że jeśli wie się gdzie szukać, to się w końcu znajdzie. A więc drogi Nerphie, gdyby ktoś chciał z tobą napisać sesję, to powinien ograniczyć wszelkie ponad ludzkie moce, nie zabijać dziesięciu smoków na śniadanie i wykazywać się pokładem emocjonalnym większym, niż spojrzenie Barnaby?

Nerph:To wszystko zależy od czyjegoś pomysłu na tak zwaną sesję. Zdarzało mi się pisać sesje w pełni poważnie, bez epickości, wręcz mniej lub bardziej mrocznie, jakkolwiek to brzmi. Pisałem również sesje które mogą kojarzyć się z książkami Pratchetta, czasem absurdalne, czasem epicko absurdalne. Żadnej nie określiłbym mianem gorszego/lepszego gatunku.
Sesja jest po to żeby się w niej nie nudzić, to jedyny żelazny warunek jaki przychodzi mi do głowy.
Interesujące że Ty pokonałeś pokonałeś odwrotną drogę, naprawdę chciało Ci się odrywać od konkretów mechaniki w imię bliżej nieokreślonej fabuły?

Firman:Przepraszam bardzo, to ja prowadzę wywiad, czy szlachetny władca? No ale cóż...
Pewnego wieczoru trafiłem do karczmy. Wtedy jeszcze (bo było to kilka lat temu, zanim skasowałem pierwsze konto) izba pękała w szwach. Poczytałem chwilę i postanowiłem samemu coś spróbować. Pierwsza linijka tekstu, druga... Kolejna, kolejna. I za tydzień pisałem już pierwszą sesję. Prostą, nieskomplikowaną, trochę nijaką z innym początkującym graczem. Nie pamiętam nawet nicku. Urwałem znajomość z Amo na jakiś czas i wróciłem, już z tym kontem i jasną myślą, by grać fabularnie. Najpierw powoli rozwijałem skrzydła, ale szybko załapałem "z czym to się pisze". Sesje leciały błyskawicznie, a zanim się obejrzałem, tworzyłem już z kimś forum klanu. Już wtedy zacząłem kuśtykać w grze mechanicznej. Nadeszła Nowa Era, stworzyłem nową postać, którą prowadzę do dziś. Tak to pokrótce wygląda...
Bardzo dziękuje za ten wywiad, mam nadzieję, że nie zawracałem zbytnio głowy.
Żegnaj władco! Chwała Ci!

Nerph:Nie, było nie najgorzej, choć podejrzewam, że nie był to najbardziej pasjonujący wywiad jaki prowadziłeś.
Dziękuję i pozdrawiam.

Firman: Jak na razie najlepszy... innych nie było.



"Wywiad z Crowleyem" autorstwa Firman (ID: 717) (Edytuj)  (Kasuj)
Firman:Rozmawiam dziś z Crowleyem Entelijanem, znanym wam w czasie Igrzysk, przede wszystkim, jako ten, który organizuje zakłady. Crowley, mój drogi... Pomysł z zakładami przyszedł Ci z jakiegoś powodu, czy może od tak, pewnego wieczoru postanowiłeś je zorganizować? I czy to pierwsze zakłady, czy już któreś, które organizujesz? Młodzi gracze z pewnością chcieli by to wiedzieć...


Crowley:Witam szanownego pana redaktora. To są pierwsze zakłady, które organizuję. Jeśli chodzi zaś o sam pomysł organizacji, to pojawiały się już takie w poprzedniej erze na forum klanowym. Wtedy jednak zakładami postanowiła zająć się władza więc pomysł podupadł. W tej erze jednak postanowiłem, że może warto by spróbować i wziąłem sprawy w swoje łapki. Jeśli chodzi o doświadczenie, to mam bardzo dobrych doradców więc myślę, że zakłady odbędą się bez żadnych problemów.


Firman:Czy pula nagród może zostać uznana przez... zaawansowanego gracza mechanicznego, godną zainteresowania? Mówimy o tysiącach, milionach, czy może o miliardach sztuk złota? I czy złoto, to jedyna waluta jaką operujecie w zakładach?


Crowley:Główne założenie zakładów jest takie by się dobrze bawić typując. Sam czasem lubię sobie zagrać u buka ale bardziej mnie ekscytuje to czy wygram a nie ile wygram*uśmiecha się.* Może to z tego powodu, że zwykle wybieram najbardziej wyrównane pojedynki, przez co rzadko kiedy wygrywam. Jeśli zaś chodzi o sumy do wygrania... wiele zależy od tego ile osób i z jakimi wielkimi stawkami weźmie udział w typowaniu. Zasada jest prosta: jeden musi przegrać swoje złoto by ktoś inny mógł wygrać. Ja ze swojej strony się postarałem by zdobyć dofinansowanie zakładów z klanu. To powinno sprawić, że typowanie będzie ciekawsze i nie będzie sytuacji gdy osoba, która poprawnie wybrała zwycięzcę po prostu odzyska swoje pieniądze bez dodatkowego zysku.
Jeśli zaś chodzi o waluty to nie ma sensu mieszać. Wprowadzenie nowej waluty sprawiłoby tylko problemy. Wszak inne surowce mają różne ceny, które mogą się zmieniać. To złoto jest najbardziej dostępne i tylko ono ma prawo bytu jako waluta w totalizatorze.

Firman: A czy pan sam bierze udział w zakładach?


Crowley Entelijan:Z jednej strony chciałbym też się zabawić w typowanie ale z drugiej staram się postępować profesjonalnie i uczciwie. Na razie nie brałem udziału w zakładach choć mnie korci strasznie widząc jak rozłożone są typy :P


Firman:A ma pan swojego faworyta?


Crowley:Faworytów jest kilku i każdy ma w miarę równe szanse. Mogę powiedzieć, że typy na większość faworytów już zostały oddane. Jeśli chodzi o typowanie zwycięzców całych igrzysk, oczywiście
Prawie każdy inny wynik traktowałbym jako niespodziankę. A kibicuję swoim, szczególnie Malgaladowi i Drizzitowi, którzy mają spore szanse na doby wynik. Mam nadzieję, że obaj znajdą się na podium tego turnieju.


Firman:Bardzo dziękuję za wywiad. Mam nadzieję, że jeszcze zdarzy się okazja, by z panem porozmawiać. A, przepraszam, jeszcze jedno. Grywa pan fabularnie?

Crowley Entelijan:Prawie w ogóle ni gram fabularnie. Skoro już kończymy to chciałbym zaprosić wszystkich do zabawy. Stawki minimalne wcale nie są wielkie a można spokojnie się zabawić i przede wszystkim poczuć dreszczyk emocji. No i bardzo dziękuję za propozycję wywiadu. Pozdrawiam.

Firman:To by było więc na tyle. Gorąco polecam zakłady. Miło się z tobą rozmawiało Crowleyu.



"Wywiad z Nelcią" autorstwa Firman (ID: 717) (Edytuj)  (Kasuj)
Firman: Spotykam się dziś z Nelcią Azam, rzemieślniczką z zawodu. Moja droga Nelciu, Igrzyska są już pewnikiem, mamy ustalonych uczestników i grupy. Czy jako gracz, który nie uczestniczy bezpośrednio w Igrzyskach, interesujesz się nimi, czy może tak po prostu wzruszasz ramionami?


Nelcia:Mimo że jestem graczem mechanicznym, Igrzyska zbytnio mnie nie obchodzą. Moją energię przeznaczam wyłącznie na wykopaliska w górach a dochody z tego przekazuję jako datki na klan z którego kilka osób zdecydowało się wziąć udział w tejże zabawie. Nie bawię zbyt długo w Amorionie, toteż moja znajomość mechaniki nie jest rewelacyjna. Może kiedyś zdecyduję się spróbować swych sił w Igrzyskach, jednak teraz wolę tylko kibicować.


Firman: Czyli mimo wszystko, Igrzyska zachęcają Cię przynajmniej do kibicowania i reklamowania zakładów u Crowleya, tak?


Nelcia:Reklamuję je "po znajomości", wszak mam bardzo dobre serce *uśmiecha się*. Tak, kibicowanie jest przyjemne. Dobrze, że mam komu. W przeciwnym wypadku Igrzyska w ogóle by mnie nie interesowały.


Firman:A jeśli mogę się spytać... Komu, i czemu danej osobie kibicujesz?


Nelcia:"Patriotycznie", wszystkim osobom z mojego klanu.


Firman:A masz swojego faworyta? Lub pewniaka? I czy kibicowanie wiąże się też, ze wspieraniem finansowym, lub innym?


Nelcia Azam:Faworyta nie mam. Może to i dobrze, przynajmniej nikt nie poczuje się urażony. Moje wsparcie ogranicza się głównie do finansowego, co nie oznacza że nie padają z moich ust słowa otuchy i oczywiście obietnice wygranej.


Firman:A droga Nelciu, tak z innej beczki. Wciąż grywasz fabularnie? Czy Igrzyska uważasz, za dobre tło do sesji, dające światu więcej głębi?


Nelcia:Grę fabularną porzuciłam, myślę Drogi Redaktorze, że mogłeś się o tym kiedyś przekonać. Całkiem możliwe, że jeszcze do niej wrócę, lecz póki co brak ochoty i poniekąd czasu.
Igrzyska jako temat do sesji? Brzmi trochę... egzotycznie, jednak dla gracza lubiącego nietypowe tematy i przede wszystkim odnajdującego się w tematyce prowadzonych walk i tych wszystkich procedur, to dobre pole do popisu. Każda dobrze przeprowadzona sesja nadaje światu głębi.


Firman: Jeszcze jedna sprawa... Co mogła by pani doradzić początkującym górnikom? Czysto mechanicznie.


Nelcia:Chyba niezbyt mądrym wyborem jest pytać mnie o radę, gdyż sama w bardzo nieprofesjonalny sposób się tym zajmuję. Mogę jednak poradzić, by nie poddawać się, bo na wyniki trzeba zapracować. Jeśli posiada ktoś ambicje na wysokie miejsce w posągu, warto znaleźć kogoś w rodzaju mentora, który chętnie zdradzi tajniki produktywnego kopania w górach. Ach i dobrze jest inwestować w "wytrzymałość".


Firman:To by było chyba na tyle. Bardzo dziękuje, za poświęcony mi czas.


-Według naszych teoretyków niemożliwym jest podróżować z prędkością większą niż prędkość światła...
-Hmmm... Widać mieliśmy innych teoretyków.

Offline

 

#2 2012-03-07 16:13:33

are

http://img220.imageshack.us/img220/9854/nazc.png

Zarejestrowany: 2012-03-03
Posty: 9
Punktów :   

Re: Wywiady

zaklepuję wywiad z Malgaladem :P

Offline

 

#3 2012-03-08 20:40:51

 Firman

http://img513.imageshack.us/img513/8987/admingh.png

Zarejestrowany: 2011-03-15
Posty: 271
Punktów :   

Re: Wywiady

Grr...


-Według naszych teoretyków niemożliwym jest podróżować z prędkością większą niż prędkość światła...
-Hmmm... Widać mieliśmy innych teoretyków.

Offline

 

#4 2012-03-22 18:05:31

 Ariana

http://img692.imageshack.us/img692/5946/bywa.png

12841065
Skąd: Leszno/Warszawa
Zarejestrowany: 2011-04-30
Posty: 36
Punktów :   

Re: Wywiady

Zaklepuję miejsce na trzy wywiady. Tematyka : Gra nietypową postacią (spoza kanonu) blaski, cienie etc.
Wkleję jak skończę.

Wywiad pierwszy. Firman to jest do przeczytania i ocenienia - pierwszy raz prowadziłam wywiad I CHCĘ OPINIĘ! (Czyli najprawdopodobniej krytykę w wersji konstruktywnej)

Ariana Camerei:

Mam dziś przyjemność przeprowadzać wywiad z Minuko prowadzącą nawet jak na realia amoriońskie bardzo nietypową postać.
Witaj, czy możesz nam troszkę przybliżyć sylwetkę Minuko i opowiedzieć jak narodził się pomysł na stworzenie takiej postaci?

Minuko:

Witaj. Nie wiem od czego zacząć. Nie będę opisywała wszystkiego, bo to by za długo zajęło, ale jak już wspomniałaś Minuko odstaje od obecnych realiów gry, co jest prawdą. Ona i reszta jej pobratymców to magowie i wśród nich nie sposób spotkać wojowników z tarczami i mieczami. Nie wiem co jeszcze mogłabym tu napisać. Co do pomysłu... zrodził się z dwóch rzeczy. Zaczęło się od tego, że myślałam nad nowa postacią, ale nie satysfakcjonowała mnie gra według pewnych schematów. Chciałam pociągnąć wyobraźnie dalej i stworzyć jakąś własną postać, oryginalną, której dotąd w grze nie było. Od tego się zaczęło. Sama postać w obecnej formie została zainspirowana, jak pewno niektórzy zauważyli, grą Journey na PS3. Obejrzałam trochę materiałów z gry i pomyślałam sobie "Ooo! Właśnie taką postać chciałabym mieć!". Oczywiście nie polegało to na tym, że wzięłam stamtąd wszystkie pomysły. Jedynie postać plus parę szczegółów, ale tak przeliczając to jest to jakieś 5-10% profilu, a resztę sama wymyśliłam.

Ariana Camerei:

A jak Minuko przyjęli gracze? Jakie były reakcje na tak kontrowersyjną przecież postać? 

Minuko:

Reakcje graczy z którymi dotychczas pisałam całkiem mnie zaskoczyły. Sama podejrzewałam, że zacznę dostawać wiadomości typu "Ale przecież ta postać nie pasuje do realiów! Nie możesz takiej mieć! Usuń ją!", a tymczasem było wręcz przeciwnie. Jak dotąd słyszę takie opinie, jak to, że postać ta jest oryginalna, stworzona w taki sposób, że ma wokół siebie nutkę tajemniczości. Mówili, żebym się nie martwiła, bo tu jedynym ograniczeniem jest tylko własna wyobraźnia. 

Ariana Camerei:

Czyli nasi gracze wykazali się pozytywnym podejściem. A jak jest z sesjami? Taka nietypowa postać ich ciekawi, zachęca do gry, czy wręcz przeciwnie, trudno jest o rozegranie przygody?

Minuko:

Hm... chyba mogę pokusić się o stwierdzenie, że ich ciekawi. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Mogę na pewno powiedzieć, że prowadzę już kilka sesji i jak dotąd nie zanosi się, aby zostały one porzucone. 

Ariana Camerei:

Jak Ci się gra Minuko? Zazwyczaj nie da się uniknąć przekładania własnego charakteru na postać a czasem i odwrotnie. Odgrywanie jej przychodzi ci z trudem, czy raczej bezproblemowo? 

Minuko:

Raczej bezproblemowo. Ma ona jasno określony charakter i staram się grać zgodnie z nim. Sprawę ułatwia mi fakt, że postaciami o takim lub też podobnym charakterze gram dość często. Charakter dobry czy też anielski, bo tak to się tu określa na Amorionie. Właśnie tego typu postaciami lubię grać, więc w tym przypadku odgrywanie Minuko nie sprawia mi problemów. Raczej czerpię z tego satysfakcję. 

Ariana Camerei:

Zatem nie kuszą Cię żadne biuściaste elfki, potężne maginie, czy tajemnicze kusicielki jako postacie do odgrywania?

Minuko:

Nie, właściwie to nie. Zawsze lubię grać postaciami podobnymi mniej więcej charakterem do Minuko. 

Ariana Camerei:

A możesz zdradzić czytelnikom, czy Minuko jednak posiada ręce? Mnie osobiście ten fragment opisu i zagadka w jednym zaintrygowała.

Minuko:

Jeśli mogę sobie na to pozwolić to nie. Właśnie taka aura tajemniczości sprawia, że nawet ja sama widzę jeszcze sporo możliwości w rozbudowie postaci. Pobudza to wciąż moją wyobraźnię, dzięki czemu dalej rozwijam profil. Tak samo z innymi graczami. Mogą czytać mój profil i nie dowiedzą się wszystkiego, a jedynym sposobem na ewentualne poznanie tych szczegółów będzie spotkanie się z moją postacią. Myślę też, że pobudza to ich wyobraźnię i niektórzy sami się zastanawiają jak jest naprawdę. Oczywiście nie wiem czy tak jest. Mogę jedynie podejrzewać. 

Ariana Camerei:

Jak najbardziej możesz zachować tajemnicę. Możliwe, że któremuś z zaintrygowanych czytelników uda się rozwiązać tę zagadkę. Do działa kochani!
A Ciebie jeszcze na sam koniec chciałam zapytać z kim ty grając Minuko chciałabyś rozegrać przygodę?
Pytanie bez ograniczeń z kanonu od misia Yogi, przez Yodę aż po Dark Vadera i Froddo Bagginsa.

Minuko:

Ciężkie pytanie na koniec zadałaś, bo jest mnóstwo postaci z którymi bym mogła. Jeśli mogę to niestety nie odpowiem, ponieważ trudno mi wybrać spośród postaci jakie znam.

Ariana Camerei:

Tajemnicza do końca, ale to znów pozostawia graczom szerokie pole do popisu i prób zaskoczenia Cię.
Bardzo miło się rozmawiało, ale wszystko co dobre szybko się kończy zatem dziękuję za rozmowę i życzę wielu satysfakcjonujących i nietuzinkowych sesji.
Chciałabyś jeszcze coś przekazać graczom od siebie?

Minuko:

Raczej pozostanę, jak wspomniałaś, tajemnicza do końca. Mi też miło się odpowiadało na pytania.




WYWIAD NR 2



Mam niecodzienną okazję zapuścić się w niezbadanie rejony jakimi są...czeluści piekielne. A to za sprawą Heiego Nefario id 2623, który zechciał mi udzielić wywiadu przybliżając postać Rakiego, demona ognia, jakiego stworzył.

Tak na wstępie - powinnam się bać o swoją duszę? Czy może nie tego pragnie Twój demon? Przybliżysz nam odrobinę Rakiego? 

Hei Nefario:

Jeżeli jesteś demonem to tak (śmiech)... Raki z początku był demonem który został wysłany by siać zniszczenie w naszym świecie. Lecz został złapany i zapieczętowany przez Łowcę Demonów Illidana, gdyż tak kiedyś nazywała się moja postać. Raki dostał możliwość wyboru: albo miał zostać zniszczony przez Łowcę albo mógł odkupić swoje winy i zacząć pomagać łapać inne demony. Jak widać wybrał pomoc i na razie sprawuje się całkiem nieźle.

Ariana Camerei:

A teraz będzie mało oryginalnie - co Cię zainspirowało do stworzenia Rakiego? Czym była ta skra, która sprawiła,że w twojej głowie zaświtał pomysł "zagram demonem", czy może Raki już od dłuższego czasu tam był i tylko czekał aż wypuścisz go na światło dzienne?

Hei Nefario:

Zainspirowało mnie na pewno to że zawsze lubiłem demony... Aż kiedyś pisząc z moją koleżanką wpadłem na pomysł żebyśmy stoczyli walkę z jakimś demonem... Na początek myślałem że to będzie tylko krótka akcja i demona nie będzie ale kiedy stworzyłem cały zarys Rakiego zauważyłem że zaczyna mi się podobać... W końcu okazało się że spodobał mi się tak bardzo że postanowiłem zostawić go by jakoś dopełniał moją postać.

Ariana Camerei:

Bardzo nietypowy towarzysz. Demon, jednak demonowi nie równy a tu jak widzę mamy demona żywiołu. Możesz mi powiedzieć czym się kierowałeś tworząc swoisty kanon dla niego? W sensie na czym bazowałeś wymyślając jego historię, zdolności, ograniczenia, stosunek do świata?

Hei Nefario:

Nietypowy nietypowy... Kiedy wymyślam postać staram się by była inna niż normalny odpowiednik. Raki potrafi posługiwać się danym żywiołem ale w jego historii pojawiły się inne demony które były dla niego poważnym zagrożeniem... Nie chciałem by był potężnym potworem niszczącym wszystko jednym ciosem, gdyż może to by odwzorowało potęgę demonów z piekła rodem ale nie byłoby oryginalne. Stworzyłem więc go w taki sposób by nawet on miał czasami problemy z jakimś przeciwnikiem... Co do historii to ta cały czas się rozwija. Tak naprawdę to cały czas nie wiem wszystkiego o jego przeszłości gdyż cały czas ją tworzę na bieżąco gdy tylko wpadnie mi do głowy jakiś fajny pomysł na powiązanie go z jakąś sytuacją... W tworzeniu tej postaci pomogła mi też moja dziewczyna która wspomogła mnie w wymyśleniu ogólnego wyglądu i zarysu postaci za co jej bardzo dziękuję gdyż gdyby nie ona to Raki nie byłby taki jaki jest.

Ariana Camerei:

Power gaming, czyli postać będąca niepokonanym herosem to rzeczywiście plaga i zmora sesyjna w przypadku nietypowych postaci, ale jak widać ty starasz się zachować równowagę. Powiedz mi więc może coś o reakcjach graczy na grę demonem, bo z pewnością jest to temat budzący spore kontrowersje. 

Hei Nefario:

Jest wiele reakcji. Jednym się podoba to że Raki jest demonem wyspecjalizowanym w jednym żywiole i jednym stylu walki i bardzo chętnie piszą sesję wraz z nim. Zdarzyły się jednak sytuacje kiedy ktoś mówi mi że "Demon może władać wieloma żywiołami, nie ma czegoś takiego jak podział na żywiołowe demony.". W moim świecie sesyjnym demony dzielą się na kilka klas: demony elementarne które polegają głównie na sile danego żywiołu i demony polegające głównie na swoich umiejętnościach a magią posługują się niezwykle rzadko. A jeszcze inni reagują normalnie typu "O dobry demon..." Chociaż to może zdarzyło się raz gdyż na ogół ludzie dziwią się że zrobiłem dobrego demona walczącego ze swoimi pobratymcami.

Ariana Camerei:

A jak jest z sesjami? Raki odstrasza swoją odmiennością czy przyciąga? Demon wszakże kojarzy się z czymś złym, niebezpiecznym wrogiem a nie postacią, którą chciałoby się spotkać na swej drodze.

Hei Nefario:

Hmmm... Jak na razie Raki raczej jest kojarzony z postacią która budzi strach gdy się go zobaczy. Lecz jeżeli nie zrobi się czegoś głupiego, albo co gorsza nie zaatakuje się go to jest w stanie zaakceptować kogoś. Bardzo często jednak w jego charakter wdziera się moja życzliwość do ludzi i przez to niektórzy nawet się z nim zaprzyjaźnili i mogą powiedzieć żeby nie oceniać książki po okładce.

Ariana Camerei:

Czasami odgrywanie naszych postaci rośnie do rangi wyzwania, gdy diametralnie różnią się od nas charakterem a widzę, że tak jest w przypadku Twoim i Rakiego. Nie kusiło Cię nigdy danie sobie spokoju, rezygnacja z grania nim?

Hei Nefario:

Miałem długą przerwę i nie wchodziłem na amorion ale potem wróciłem i z Illidana stałem się Hei'em. Starałem się grać normalnie ale czułem że czegoś mi tutaj brakuje. I kiedy tak sobie szperałem w starych plikach na komputerze znalazłem opis Rakiego i już wiedziałem czego potrzebuje by dopełnić moją postać. Więc jak widać nie potrafię odstawić tego czerwonego blondyna gdyż zwyczajnie mi go brakuje.

Ariana Camerei:

A to z kolei z pewnością urozmaiciło rozgrywkę. Pozwól, że teraz trochę podniosę temperaturę mianowicie... demon i kobieta? Czy zafascynowane tą postacią graczki mogą liczyć, że Raki spojrzy na którąś z ich podopiecznych łaskawszym okiem?

Hei Nefario:

Teraz to zostałem zbity z tropu i muszę trochę dłużej pomyśleć nad odpowiedzią (śmiech). Raki za czasów Illidana miał kogoś kogo kochał i z kim chciał być ale nie był to człowiek tylko magiczna strażniczka mojej żony z tamtych czasów... Ale teraz... Kto wie, może któraś kobieta na nowo rozpali jego serce.

Ariana Camerei:

Serca graczek zafascynowanych tą mroczniejszą stroną medalu z pewnością już biją żywiej. Nim się jednak ulotnią na pocztę pisać wstępy do sesji chciałam Cię, jako osobę grająca nietypową postacią spytać z kim ty chciałbyś zagrać? Tak bez narzuconego kanonu z postaciami od smerfów, przez Yodę aż po Latającego Potwora Spaghetti.
Z kim chciałbyś poznać swoich chłopaków?

Hei Nefario:

Aktualnie Hei poznał pewną elfką która wpadła mu w oko i raczej ze wzajemnością więc niebieskowłosy wampir jest już zajęty, chodź nigdy nie wiadomo. Co się tyczy Rakiego to nie znalazł jeszcze nikogo kto byłby jakoś wpłynąć na jego uczucia. Jesteś może zainteresowana? (uśmiech)

Ariana Camerei:

Zdaje się, że awansowałam do roli... i tu mam problem - bardziej Yoda, czy Latający Potwór Spaghetti? Bo smerfy chyba odpadają, ale to już omówimy na poczcie bardziej prywatnie (śmiech).
Mam wrażenie, że późna pora wpływa na rozmowę, wszak zbliża się północ, zatem chciałam Ci serdecznie podziękować za wyczerpujące odpowiedzi i ciekawą rozmowę.
Chciałbyś może przekazać coś graczom na koniec?

Hei Nefario:

Ja także dziękuję za rozmowę, było bardzo miło i sympatycznie. Co mogę powiedzieć innym graczom... Starajcie się być oryginalni... Odmienność jest fajna (uśmiech).
Jeszcze raz bardzo dziękuję i do zobaczenia.

Ostatnio edytowany przez Ariana (2012-03-23 22:49:41)


Jej złośliwość Chaos...

Offline

 

#5 2012-03-22 19:08:12

 Firman

http://img513.imageshack.us/img513/8987/admingh.png

Zarejestrowany: 2011-03-15
Posty: 271
Punktów :   

Re: Wywiady

Nieumarłe trupy wampirami nie będące też się liczą? Nie powiem, nie narzekałbym na wywiad ze mną ;P (Ach ta próżność).


-Według naszych teoretyków niemożliwym jest podróżować z prędkością większą niż prędkość światła...
-Hmmm... Widać mieliśmy innych teoretyków.

Offline

 

#6 2012-03-23 14:39:26

 Ariana

http://img692.imageshack.us/img692/5946/bywa.png

12841065
Skąd: Leszno/Warszawa
Zarejestrowany: 2011-04-30
Posty: 36
Punktów :   

Re: Wywiady

Nie sądzę. To nie nietypowiość tylko kombinowanie pod prąd, ale dobra tam...
Btw usuń spam.


Jej złośliwość Chaos...

Offline

 

#7 2012-03-23 17:32:14

 Saelneth

http://img818.imageshack.us/img818/3885/84399375.png

1479757
Zarejestrowany: 2011-11-02
Posty: 297
Punktów :   

Re: Wywiady

Co do wywiadu to wszystko ładnie pięknie... Pytania są przemyślane i ciekawe tylko z mojej strony jedno... Na początku we wstępie brakuje tego jaką rasą gra Minuko ^^" Bo z samego wywiadu to nie wynika ^^"

Aaaaa jeszcze jedno "A Ciebie jeszcze na sam koniec chciałam zapytać z kim ty grając Minuko chciałabyś rozegrać przygodę?" Jakoś tak to pytanie wydaje mi się, że nie do końca dobrze jest ułożone ^^"


http://img600.imageshack.us/img600/8308/640x27313557grimalkin2d.jpg

Offline

 

#8 2012-03-23 17:35:18

 Ariana

http://img692.imageshack.us/img692/5946/bywa.png

12841065
Skąd: Leszno/Warszawa
Zarejestrowany: 2011-04-30
Posty: 36
Punktów :   

Re: Wywiady

A jest tak dlatego, że nie gra żadną konkretne określoną rasą w kanonie fantasy. Więcej informacji zainteresowani mogą sobie wyszukać w jej profilu 2085.

Jeśli idzie o pytanie... pokminię i zmienię.

Ostatnio edytowany przez Ariana (2012-03-23 17:36:23)


Jej złośliwość Chaos...

Offline

 

#9 2012-03-28 18:09:55

are

http://img220.imageshack.us/img220/9854/nazc.png

Zarejestrowany: 2012-03-03
Posty: 9
Punktów :   

Re: Wywiady

No dobrze, stary poczciwy Maldżi... Co ja mogę o nim powiedzieć...
Myślę, że jest wzorowym przywódcą...
W każdej sprawie można się do niego zgłosić, kiedy zdarzy się konflikt, zawsze wysłucha obu stron, załagodzi sytuację...
Myślę, że bez niego Tallamarzy nie mogliby istnieć...
Nie wprowadza żadnych rygorystycznych przepisów, dobrym słowem stara się motywować nas do efektywniejszego działania, często nas chwali...
Ciężko powiedzieć o nim coś złego...

Z relacji kapłanki Takuni (127)

Zdaję sobie sprawę, że jako dziennikarza bardziej interesowałyby Cię jakieś historyjki typu: Malgalad wpadający w szał, knujący intrygi mające powalić innych graczy czy też klany na kolana, jak to wszyscy drżą pod jego łapą, pocą się, ślinią i padają na twarz drżąc na całym ciele w obawie przed jego gniewem. Wielu pewnie chciałoby w nim widzieć tyrana, żelazną ręką wyciskającego ze służalczo uległych poddanych ostatnie grosze, które chce przeznaczyć na rozwój Tallamaris. Nic podobnego! =) Próbuję sobie przypomnieć jakieś przypadki, kiedy stracił zimna krew i opanowanie czy też zachowałby się w sposób ogólnie przyjęty za naganny wobec innych osób ale… za cholercię nie mogę sobie takiej sytuacji przypomnieć. To porządny facet którego ciężko wyprowadzić z równowagi.
Hmm... jaki jest Mal? Jako przywódca można powiedzieć, że jest bliski ideału. (Tego oczywiście proszę mu nie powtarzać bo nie chcę wyjść na wazeliniarza albo mu się w dupsku poprzewraca i się zmieni) =) Posiada cechy które cenię: stanowczy, konsekwentny, uparcie dąży do celu ale nie po przysłowiowych trupach. Oczywiście jego zdanie jako głowy klanu jest dla nas najważniejsze lecz Mal nigdy nie powziął żadnej poważniejszej decyzji bez omówienia jej w gronie klanowiczów lub na przekór większości wypowiadających się w danym temacie. Jak widać pomimo silnej wodzowskiej ręki demokracja w klanie nie jest w żaden sposób zagrożona =D Rządy Malgalada w klanie to łagodna forma hegemonii w otoczce niezachwianej niczym demokracji. Niemożliwe? A jednak się sprawdza. Wzajemny szacunek i wolność wypowiedzi, budowane między innymi od początku istnienia Tallamaris przez Malgalada, tworzy pewne spoiwo łączące klan. Mal to sympatyczny gość z poczuciem humoru i odpowiednim dystansem podchodzący do gry w Amorion. Nie knuje, nie spiskuje za plecami, jest otwartym facetem na pomoc którego zawsze można liczyć. Kurcze… ale słodzę =D Podsumowując króciutko- właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Pozdrawiam.
Duriel Azam.



Arezius: Początki gry?

Malgalad: Grać w Amo zacząłem pod koniec 2009 roku. Podobnie jak zapewne większość graczy, do założenia konta w tej grze zachęcił mnie kolega z reala, który przejrzał różne valherynki i tą uznał za najlepszą [wtedy nie było jeszcze Amorionu 2.0 jaki obecnie znają młodsi gracze – przyp. red.]. Amorion spodobał mi się od razu, gdyż ma przyjemną mechanikę, a do tego nie wymaga poświęcenia ogromnej ilości czasu. 

Od samego początku grałem magiem. Gdy założyłem konto wybrałem tą klasę, gdyż wtedy była wyraźnie najsilniejsza. Na tyle mocno się przywiązałem do niej, że gdy zmienił się układ sił między klasami, pozostałem wierny magowi. Choć myślę, że w przyszłej erze przyjdzie czas na zmiany...


A: Kto Cię uczył grać?

M: Ogólnie rzecz ujmując jestem samoukiem, lecz na początku otrzymałem trochę cennych rad od doświadczonych graczy, najwięcej od Daimona Wędrowycza.

A: Skąd wziął się pomysł na Tallamaris?

M: Klan ten był wspólnym pomysłem - moim i Baltazaara (obecnie w DK), chcieliśmy skupić w nim najlepszych graczy mechanicznych (koniecznie pełnoletnich, gdyż zależało nam na dojrzałości kompanów) i powalczyć z hegemonią starszych klanów. Bardzo szybko dołączyło do nas kilkoro pomysłowych i charyzmatycznych graczy, których wizje nadały Tallamarisom obecny kształt. Mam tu na myśli m.in.: Ismaela, Daimona, Vestę, Takeszkę, Evena, Crowleya, Thanatosa, Querietha i Thorstena, że wymienię tylko tych, którzy byli z nami od początku.

A: Co sądzisz o wojnie Ostrzy i BCO?

M: Uważam, że obecny system wojen klanowych jest zupełnie nie grywalny, stąd odradzałem Tiarowi prowadzenia tej wojny. Obecnie sytuacja – BCO wypowiedziało wojnę, a XXX ma to gdzieś, jest kuriozalna i trochę karykaturalna. W razie jakby Ostrza jednak przystąpiły do wojny, to osobiście będę kibicował BCO w tym starciu. Bardzo prawdopodobne, że jako klan również byśmy wparli tę organizację.

A: Jak układają Wam się stosunki z innymi klanami?

M: Ogólnie całkiem nieźle. Jak zapewne wszyscy wiedzą, naszymi sojusznikami są klany KF i FnV, z którymi stworzyliśmy TLA. Współpracujemy wzajemnie i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Żywimy też ciepłe uczucia względem BCO. Jeszcze niedawno nasze stosunki z Ostrzami Cienia były bardzo złe, ale ostatnio się trochę ociepliły.
Tak więc w obecnych czasach jedynym klanem, do którego nie czuję żadnej sympatii jest Diamentowe Konsorcjum, którego liczni członkowie – m.in. Veriloot, Kinterkidicus i Mordead starają się za wszelką cenę obrażać nasz klan i mnie osobiście przy każdej okazji.


A: Jaką strategię proponujesz młodym magom?

M: Jest jedna podstawowa zasada, którą trzeba pamiętać – jak najmniej trenować w szkole, a jak najwięcej walczyć z mobami na Arenie – aż do osiągnięcia 200 poziomu.

A: Jak widzisz obecne Igrzyska (kto wygra, kogo uważasz za największą niespodziankę i kto najbardziej Cię zawiódł), jak radzą sobie Tallamarzy?

M: Obecne Igrzyska są według mnie bardzo udane. Mają ciekawą formę, dającą wszystkim graczom możliwość stoczenia wielu walk. Zmiany wprowadzone przez Evena bardzo wyrównały szanse różnych ras i klas, dzięki czemu nie mamy do czynienia z hegemonią magów, lub łuczników jak to było w poprzednich erach. Dzięki temu Igrzyska są interesujące i trudno wskazać faworytów. W tej erze nie da się zrobić builda skutecznego przeciw wszystkim, stąd też o tytule Czempiona przesądzi przypadek, gdyż mnóstwo będzie zależało od losowań w fazie pucharowej. Za głównych faworytów uważam Theriona, Evena i Drizza. Wiem jednak, że sporo osób mnie widzi w tej roli. Mogę obiecać, że dołożę wszelkich starań, aby zdobyć ten tytuł.

Jeśli chodzi o zwycięstwo drużynowe, to każdy wynik inny niż zwycięstwo naszego klanu byłby dla mnie sensacją i ogromną porażką. Drugie miejsce zajmą zapewne Diamenty, a o trzecie powalczą BCO i Ostrza. Bardzo pozytywnie zaskakują mnie świetnie walczący – Crahulus, Isilwen i Even.
Jestem pod wrażeniem występu Bullioniego, który dzielnie sobie radzi walcząc mało grywalnym jaszczurem. Lepszych występów spodziewałem się po reprezentantach Ostrzy, lecz możliwe, iż jeszcze nie pokazali wszystkiego i w fazie pucharowej się odkują.

Póki co jestem zadowolony z postawy Tallamarów w obecnych IA – oby tylko tak dalej.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi

[ Generated in 0.115 seconds, 8 queries executed ]


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.swiatgothic.pun.pl www.superanime.pun.pl www.mklserv.pun.pl www.poke-story.pun.pl www.bollyworld.pun.pl